|
:: hermi---mala---13blog
:: księga gości |
12:56:03 2005-12-28 --- ... ---Nom.. To właściwie przyszłam powiedzieć, ze wyniosłam się z tego bloga ^^" Troche głupio o tzrech latach, ale zmieniam nie tylko adres, ale ogolnie i serwis. Kto chce wiedziec o szczegolach - na priv. Pozdrawiam i dziękuję tym, ktorzy sie wpisywali :)
skomentuj (5) ![]() 20:24:08 2005-12-25 --- Znów o sobie ---Cholernie się męczę... Nie ma nikogo na gadu, jestem głodna, a przeciez pochłonęłam dziś niewyobrażalne miary jedzenia i męczy mnie wewnętrzna chęć wywnętrzenia się, która zostaje stłumiona chorobliwą nieśmiałością. Przed chwilą założyłam devianta. Ogólnie zaczęło się od tego, że na gronie zobaczyłam jak fajni ludzie mają fajne znajomości, coś genialnego tworzą i na dodatek są ładni. Pomyślałam, że na devie jest tak, ze ledwo się coś wrzuci, to już ktoś wpada. I właśnie wtedy założyłam devianta. Przystąpiłam do wypełniania profilu, miałam nawet coś wrzucić, po czym stwierdziłam, ze mnie powaliło i że autoreklama byle gównem nie jest dobrą myslą. Wtedy sobie pomyślalam, że walnę czymś na forku, ale uznałam, że to ogolnie powalony pomysł. Można powiedzieć, że kolejny wspanialy plan odszedł, bo jednak nie był idealny, tylko conajwyzej absurdalny. Ponadto znowu mam wyrzuty sumienia, ze nie mam silnej woli i żre, żre, żre. Poza tym chcę tlenu, konwentu i piwa. I wcale nienajgorszym pomysłem byłoby dogadanie się jeszcze z paroma osobami. Bo analogicznie jeśli pokłóciłam się z dwiema osobami o to samo, z czego z jedną z nich się pogodziłam pomimo tego, ze byłam sporo bardziej pokłócona, to czemu z tą drugą miałoby się nie udać? Zresztą zobaczymy. Jedno jest pewne: gdzieś zgubiłam sens, część siebie i trochę się zmienilam. Niewiele, w sumie może tylko mi się wydaje, ale chyba coś jest inaczej. No i definitywnie ostatnio zbyt często rozprawiam o swoim życiu :P Zacznę chyba pisac jakieś felietony, czy cos XD Ach, te rozterki wieku nastoletniego xP Musowo powinnam zwrocić się do redakcji Bravo o pomoc XD Hmm... Why not? XDDD Playlist: "Girl anachronism", "Coin operated boy" The Dresden Dolls "Kanashimi no hate", "Ware, aru beki basho" MUCC "Love light", "The sky was blue" PoM.
skomentuj (5) ![]() 23:55:05 2005-12-22 --- Meaningless insanity - stranger in a perfect world ---Coś jest nie tak. Wczoraj płakałam. Parę dni temu też. Tuliłam się do plecionej branzoletki, którą dostałam w pewien piątkowy wieczór, będąc w Krakowie. Łzy leciały mi jak głupie. A dziś po raz kolejny bez sumienia kopnęłam tą osobę. Kopnęłam i kopię. Kopię z premedytacją. Chcę żeby było jak dawniej, ale kopię. Przestałam szanować ludzi, przestałam szanować tą resztkę ludzi, którzy mi zostali. Boję się... Boję się siebie, tego, zę kiedyś nikt mi nie zostanie, bo wszystkich wypłoszę... Bo klnę, bo jestem odpychjaca, bo nie szanuję, nie jestem dobra... Robiłam psychotest. Na starym kompie. Na infie. Wstrętne 33 mHz, Dos, wgrany jakiś Norton C. z '92 roku. Napisali wszystko. Popatrzyłam tylko na parę stron wyniku i uśmiechnęłam się do monitora. Cała ja. Ten zasrany komputer z kliczkiem na Turbo, wiedział o mnie więcej, niż niejedna osoba. Powiedział o sentymantaliźmie, o skłonnościach do depresji, o chorobliwej nieśmiałości (oczywiscie w realu), o samoonieakceptacji i o melancholiźmie. O ile z niesmiałością mogłabym się nie zgodzić (vide to co ja wyprawiam), tak reszty nie ukryję. Ogólnie nie pamiętam wszystkiego, ale większosć się zgodziła. On nie powiedział tylko o tym, ze czego w łapy nie dostaję, to wszystko muszę zepsuć. I wcale się nie poprawiłam. Jestem wstrętnym tworem. Perfidnym, pseudosarkastycznym, nienormalnym stworem. Zwierzem o talencie zwanym "niszczycielstwem". Fuck. Natomiast w szkole podobno mnie chwalą. Mama na wywiadówce dowiedziała się, że jestem fajna, mądra, bystra, mam swoje poglądy, które jasno i klarownie formuuję i przedstawiam, że raczej nauczyciele mnie lubią, ale że się nie uczę i ustawicznie nie odrabiam zadań. Nic nowego... Tyle słyszałam juz wczesniej. Przez całe życie. I co mi z tego? To tylko słowa. Ludzie mądrzy, bystrzy i fajni nie robią takich rzeczy i nie wchodzą dwa razy do tej samej rzeki. Nie powiem, takie rzeczy łechtają moje rozdęte ego. Cieszę się, że ktoś postrzega mnie w ten sposób, ze nawet wychowawca pochwalił mnie, choć on nas raczej na forum klsy niechętnie chwali, ale mojej mamie powiedział, ze rzucam trafnymi i błyskotliwymi uwagami na lekcji. I co mi po tym wszystkim? Tracę ludzi. Ludzie uciekają ode mnie. Ja uciekam od nich. Posoka nieczłowieczeństwa ścieka mi z ust, jak jad u gada. Truję innych. A potem spędzam samotne wieczory i jest mi żal, żal, żal... Coś jest nie tak. Nie tak, jak powinno być. Mam zastrzeżenia, ale jak mam się pozbyć urazu, skoro nie ma kiedy. Mija jakiś czas, oswajam się z myślą, rzucam jak zwykle sarkazmem, a przez tyle miesięcy, akurat wtedy robi się z tego afera. To kto tu się uprzedza i do kogo? Zresztą naprawdę chyba mi przestaje zależeć na czymkolwiek. Przeryczę parę nocy wsłuchana w Johnnego Casha i mi przejdzie. Przejdzie żal, przejdą łzy, przejdą ludzie. I ja się z nimi minę. Ze spuszczoną głową. Dla siebie jak obcy. Moze nawet gorzej, bo nieznajomi mają wypdkową zero, a my będziemy mieć po razie. I wtedy, gdy się miniemy będzie smutno i żal. Popatrzymy przed siebie, na swoje sylwetki, i choćby oczy eksplodowały milionem iskierek, to będzie za późno. Bo atrament z krzyżyka postawionego na kartce wyparuje... Playlist: The Dresden Dolls - "Coin operated boy", "Girl anachronism" Johnny Cash - "Hurt" Sometimes MUCC "Ware aru beki basho". "I should be myself; I want meaning. I should be myself; I lost the meaning.... /.../ As I shed tears in the rain, the rain sheds mud in me"
skomentuj (0) ![]() 21:19:44 2005-12-20 --- Rozczulka przedświąteczna ---Pamiętam jak pod koniec szóstej klasy ryczałam i kłóciłam się, że nieprawda, nie będę tęsknić nigdy za gimnazjum, że nienawidzę gimnazjum, nienawidzę reformy i że odebrali mi dwa lata życia. Później przez całe gimnazjum byłam przekonana, że nie będzie mi żal. W pierwszej klasie miałam żal do świata, w drugiej coś się ruszyło, sympatyzowałam w pewnym sensie z otoczką szkoły, w trzeciej klasie naprawdę dobrze mi się żyło. Były takie dni, kiedy siedziałam w szkole i mną skręcało, bywały dni, kiedy nie miałam ochoty widzieć tych twarzy, ocierać się o ludzi na schodach, ryjąc się do klasy i były też dni w których miałam wszystko w dupie - automatycznie ubierałam się, jadłam śniadanie, nie śpieszyłam się na lekcje, szłam po Colę i właziłam z dziesięciominutowym spóźnieniem do klasy. To wszystko mnie na swój sposób zaczęło bawić. Ze zgrozą stwierdziłam, że przywiązałam się do gimnazjum. Polubiłam jedynkę w "C", stawianie Coli na parapecie, żucie gumy na matmie, chamskie odzywanie się do innych. Były momenty gdy wracajac do domu nie mogłam się doczekać kolejnego dnia w szkole, tego, zę znowu na matematyce się powydurniam, że zobaczę panią od polskiego, ktora nerwowo stwierdzi, że nie miała czasu czegoś sprawdzić, że na WFie przed chemią będę uczyć się na lekcję i przestawiać paprotki, otwierać okna, zatrzaskiwać firanki i nabijać się z innych. Ostatniego dnia nie było mi żal. Tzn. troszeczkę.. Zaszczypało mnie w oko na samą myśl, ze już nigdy pani od polskiego mnie nie pochwali. Bo ja zawsze lubiłam pania od polskiego. Nawet pod koniec roku, jak wszystko się popsuło. Ale to wszystko jakoś szybko się rozmyło. Nie tęskniłam, nie płakalam, obeszło się bez melancholicznych stanów. A dziś miałam sen... Śniła mi się pani od matmy. Sen był głupi. Próbowałam załatwić korki z matmy. Obudziłam się i zakłuło mnie w serducho. Chyba tęsknię. Definitywnie trzeba iść na wigilię do czwórki. Na chwałę zła i nierządu - AVE! Miau ;3
skomentuj (1) ![]() 00:45:48 2005-12-15 --- Zdechło mi się ---Siedzę i mnie krew zalewa. Dosłownie i w przenośni. Nie wiem za co się zabrać. Cholernie mi się nudzi, ale zarazem czego nie dotknę, to nie chcę mi się robić. No to gdzie mam się podziać? Wróciłam o 12 ze szkoły. Cały dzień siedziałam przed komputerem nie wykonując konkretnych czynności. I tak jest codziennie od pewnego czasu. Ja chyba umarłam. Tak jakoś za życia mi się zdechło. Zamiast śmiać się jak moje koleżanki z klasy, ja siedzę i czas przepływa mi przez palce w kompletnym stanie inercji. I trochę mi przykro. Tak jakoś wyszło, że naprawdę nie mam z kim posiedzieć. Wszystko się gdzie usunęło. Tylko ja i magiczne pudło. Nie chce mi się iść na drugi koniec wsi, zastukać i leźć do parku. Mijamy się statusami jak obcy ludzie. I gdzie w tym wszystkim te jedenaście lat? Nie wiem... Jestem sfazowana na maksa. I chyba pora spać... Bo tak najprościej jest... Przespać całe życie. I choć taki mam zamiar, zwykle pzred pierwszą w łożku nie ląduję. I powodzenia maturzystom. Ki3ro, Majka - 3mam kciuki :) Bo może to tylko próbna, ale pokażcie co umiecie x)
skomentuj (3) ![]() 00:28:44 2005-12-03 --- ...Bo jestem, jaka jestem i nikt tego nie zmieni... ---Śnieg stopniał na twarzy, spłynął jak łza po policzku, a w kartonowym pudle ukrywam ból, złość w szklanym słoiczku. Kaktusy na palcach wrastają się w ciało, przyrósł mi jeden do twarzy, a w oczach co noc sen jeden jest, lecz czy on się kiedyś przydarzy? Odpłynął już lód ostatni z krainy, włosy opadły na czoło me, i wpatruje się w pusty zakątek ulicy, świat chyba nie dotyczy mnie. Mijam codziennie pokraczne stworzenia, wrogie i obce twarze co dnia, przynoszą mi tylko ciepienia, i wiedzy, że są takie jak ja.
skomentuj (4) ![]() 03:39:43 2005-11-27 --- Chyba... ---...w tych wszystkich smutach rozkleiłam się ze szczęścia. Bywa... I juz nigdy nie będę szukać daleko tego, co jest blisko. A jeśli zacznę, to niech mnie ktoś szpadlem przez łeb zdzieli. Bo w tym całym smutku i niezrozumieniu, tylko jedna osoba słucha moich codziennych żalów. I naprawdę olać wszystkich... Zaczynam wierzyć, że net to fikcja. Fikcja, która moze umrzeć i tworzyć wspomnienia. I chyba się zmieniłam... Bo nie wiem jakim cudem całkiem ironicznie potrafiłam podchodzic do sprawy, a zarazem całkiem rzeczowo uzasadnić czego chcę. Całkiem szczero, za darmochę, online. Czas zmienia ludzi. I chyba było warto... Bo nikt nie ma złudzeń... I mam 55% Dziwów... To chyba znaczy, że mogę isć spać... Chyba najwyzsza pora. *i poszła sobie rozstajac się z "Still alive" Negative [ja tego słucham i to bez sciemy O_o" ożesz...]*
skomentuj (1) ![]() |